Witam najcieplej, choć u nas za oknem słonko podszyte silnym, zimnym wiatrem. Najpiękniej i najwdzięczniej dziękuję za pamięć i tyle ciepłych słów, pogrom życzeń. miło mieć świadomość, że nie jest się samym. Sama to się męczę technologicznie i pomocy potrzebuję. Jak wiecie blox idzie na zagładę. Czasu mało. Ledwie dni 3. Widzę, że kobietki sprawnie przenoszą blog w inne miejsca. Chcę i ja. Tyle wspomnień, czasu, miłych myśli, pięknych ludzkich komentarzy, humoru i ciepła. Kawałek własnej historii. Podpowiedzi w necie są najróżniejsze. U mnie to nie pracuje (pomijając tępotę umysłową technologiczną...). No nie chce się przenieść i już! Może powodem jest drobny fakt, iż nie potrafię zalogować się na prywatnego bloxa? Nie pamiętam ani hasła, ani nawet loginu. Tyłek zbity i masakra. Co robić. jak robić. Proszę o podpowiedź łopatologiczną. Najlepiej jak dla dwulatka!
Dziękuję już
teraz, pozdrawiam słonecznie i do szybkiego!
sobota, 27 kwietnia 2019
sobota, 20 kwietnia 2019
sobota, 8 września 2018
Jabłuszko zielone
Witam cieplutko. Jesień idzie, zatem i jabłuszko powinno być rumiane. U mnie ono zielone, niczym trawka młodziuchna na wiosnę. Odsłona przedostatnia zieleninki.
Pozdrawiam słonecznie, wciąż bardzo ciepło i radośnie!
wtorek, 4 września 2018
Zielono mi, choć jesień za pasem...
Witam nadal gorąco i wakacyjnie. Na jesień czekam z utęsknieniem. Ta tutaj, u nas na wsi, jest dłuuuga, ciepła, słoneczna i absolutnie pięęęęękna! Szalenie kolorowa, bajeczna. Lato tegoroczne choć bardzo upalne i wyjątkowo męczące, miało w sobie tyle mżawek, że świat za oknem nie jest obsuszony. Tropiki mieliśmy. Zatem i soczysta zieleń cieszy oczy. Takim też jawi się mój jesienny (chyba jednak ze względu na czas wyszywania) najnowszy obrazek. Dziś odsłona druga. Zielona.
Zdecydowanie nie z fioletami te cudne zielenie. Acz przyjemnie razem się prezentują. "Biel" i zieleń hurtem... acz to jeszcze nie jest koniec...
Cudnie dziękuję za tyle miłych, budujących słów, za każdy wpis. Niby bowiem bloga prowadzimy dla siebie, ale jednak.... miło na serduchu i w okolicach...
Cudnie dziękuję za tyle miłych, budujących słów, za każdy wpis. Niby bowiem bloga prowadzimy dla siebie, ale jednak.... miło na serduchu i w okolicach...
Pozdrawiam cieplutko, słonecznie, radośnie
z życzeniami samych dobrych, pogodnych dni.
niedziela, 2 września 2018
Bielszy odcień bieli...
Witam cieplutko, u nas jeszcze wakacyjnie. Dzieciaczki do szkół wracają dopiero za kilka dni. Potem kolejne wrześniowe wolne dziurki w kalendarzu. Czy wracają chętnie?! W tym roku wyjątkowo nie. Zwłaszcza córka. Uświadamia sobie, że to ostatnie dwa lata w domu, potem wyjazd na uczelnię i dorosłość (o której nie marzy). Plan tegorocznych zajęć fatalny i wciąż niepewny, chaotyczny, nieskładny, bez najbliższych przyjaciół; z kim robić projekty, z kim przegadywać nudne zajęcia... Głową i sercem dziecko wciąż w Andaluzji; tu na miejscu wszystko Ją mierzi. Synu jakiś taki wycofany. Czeka w cichości, co rok przyniesie... Za oknem temperatury nadal tropikalne. Straszne pokręcenie... Na moim "tamborku" również. Miał być zachwycająco bielusi w pęczku kwiat. Biel jakaś mało biała. Gdzież jej tam do śnieżnej. Nie czuję się oszukana tylko na okoliczność - lubię beże...
Nu, gdzież tu jest ta biała biel?! Ciapa beżowawa, zielenią podszyta... Brnę z ciekawością dalej...
Nu, gdzież tu jest ta biała biel?! Ciapa beżowawa, zielenią podszyta... Brnę z ciekawością dalej...
Pozdrawiam cieplutko, słonecznie, delikatnie jesiennie i bardzo, bardzo wdzięcznie.
Życzę samych dobrych chwil i kosza uśmiechów!
wtorek, 28 sierpnia 2018
Choinka 2018 - # 8
Witam sierpniowo. Nadal niemożliwie gorąco, parnie i wilgotno. dziś kolejna odsłona zabawy choinkowej u Kasi. Tym razem zimowy obrazek nie przynosi ulgi. Niby zima latem powinna być lekką ochłodą, choć mentalna. U mnie nadal nieznośnie. Może to za sprawą tematyki. Zero śniegu i szczypiącego mroziku. Jest natomiast rozgrzana do czerwoności "kuchnia" z babkami.. Wiadomo - skoro babeczki to i ciepełko słodkie... Znaczy źle trafiłam... Gorąc mnie opętał...
W tej chwili praca funkcjonuje w formie mini obrazka. Być może wpadniemy z córką na pomysł karteczkowy. Kto wie...
Tym czasem pragnę gorąco i z serca podziękować za tak liczne sowie komentarze! Przy okazji w biust ponętny się biję i serdecznie przepraszam Promyka i Jagnę za brak ich komentarzy. Ciapa źle nacisnęłam wytyczne i wraz ze spamem te dwa słodkie komentarze pofrunęły w niebyt. Bardzo Was kochane przepraszam.
W tej chwili praca funkcjonuje w formie mini obrazka. Być może wpadniemy z córką na pomysł karteczkowy. Kto wie...
Tym czasem pragnę gorąco i z serca podziękować za tak liczne sowie komentarze! Przy okazji w biust ponętny się biję i serdecznie przepraszam Promyka i Jagnę za brak ich komentarzy. Ciapa źle nacisnęłam wytyczne i wraz ze spamem te dwa słodkie komentarze pofrunęły w niebyt. Bardzo Was kochane przepraszam.
Pozdrawiam serdecznie, życzę dużo sił i energii...
sobota, 25 sierpnia 2018
Czy te oka mogą kłamać...
Witam cieplutko... Kłamać zdecydowanie te oka chyba nie. Czy straszyć? Pewnie też nie. Hipnotyzować? Tak! O, jak najbardziej tak! Dogłębnie, zniewalająco, fascynująco! Tak!
Przyznam, że jestem zauroczona tym projektem. Wszystko mi się w nim podoba. Tematyka. Kolorystyka, nitek ciągłe plątanie i zamieszanie... I te oczy... Magnetyczne, czarowne, urzekające....
Na chwilkę latynoska calavera; no niech będzie, szczerbaty wyślepiony pirat wyliniały...
Czyż nie jest uroczy, słodko-przesłodki i urokliwy. Do tego jednak zabawny?!... Być może mam lekko wypaczone poczucie humoru i estetyki. Wracajmy zatem do oków...
Przed nami kolejna fala upałów (marne 36-37st.C). Mam nadzieję, iż ostatnia już w tym roku. Podobnie jak ostatni tydzień wakacji. Tegoroczne minęły ekspresowo. Oby były zapowiedzią dobrego, owocnego roku...
Przyznam, że jestem zauroczona tym projektem. Wszystko mi się w nim podoba. Tematyka. Kolorystyka, nitek ciągłe plątanie i zamieszanie... I te oczy... Magnetyczne, czarowne, urzekające....
Czyż nie jest uroczy, słodko-przesłodki i urokliwy. Do tego jednak zabawny?!... Być może mam lekko wypaczone poczucie humoru i estetyki. Wracajmy zatem do oków...
Przed nami kolejna fala upałów (marne 36-37st.C). Mam nadzieję, iż ostatnia już w tym roku. Podobnie jak ostatni tydzień wakacji. Tegoroczne minęły ekspresowo. Oby były zapowiedzią dobrego, owocnego roku...
Pozdrawiam słonecznie, wciąż wakacyjnie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

