W dwa popołudnia powstało tyle nowego...
Krzyżykuje się fantastycznie. Czy to urok koloru, czy inna magia? Szkoda mi czasu na codzienne drobnostki. Najchętniej wzięłabym urlop, wyprawiła Rodzinkę na wakacje i nie przestawała haftować...
A propos wakacji. Na naszej wsi one już od jutrzejszego popołudnia. Cały ten tydzień cała moja dwójka ma tylko pół dnia w szkole. To czas egzaminów końcowych. Córka w liceum pisała. Syn w gimnazjum oddawał projekty. Oceny już znamy. Jest dobrze, a nawet bardzo. Zakończyliśmy ten rok na wysokich A. ... Myśmy, gdyż ja robiłam za sierżanta i przypominacza. Chyba też zasłużyłam na wakacje. W poniedziałek ponaklejam kartki w pokojach przypominające o wakacyjnych pracach i błogo oddam się wyszywankom. Pod wiatrakiem upały są mniej męczące....
Pozdrawiam radośnie i wracam do xxx.
