niedziela, 7 września 2014

Żeby nie było....

Choć wciąż w klimatach wakacyjnych tkwię, to zaprezentować fragment pracy pragnę. By nikt nie powiedział, że tylko tematy poboczne, o robocie hafciarskiej nic...
Leniwie i powolnie, wciąż do przodu jednak pcham wspomnienie wodne (jednak) z wyprawy wakacyjnej jednej. Więcej jest niż mniej. Szansa istnieje do końca roku ukończyć...
Pozdrawiam cieplutko, bardzo, bardzo gorąco wręcz (jakieś 33 stopnie C.)

20 komentarzy:

  1. No jak jest więcej niż mniej, to prawie widać koniec:) Bardzo ładny hafcik. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniec widać, jednak koniec tego końca już mniej...
      pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  2. Extra hafcik, faktycznie wakacyjny!
    Zazdroszczę upału!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zazdrość, to upał wilgocią podszyty, taki mniej fajny...
      :)

      Usuń
  3. Się pcha owo wspomnienie, czasem pewnie samo ono z górki na złamanie karku pędzi, czasem się mozolnie pod górkę wdrapuje. Ale najważniejsze, że zapisuje się cudnie krzyżyczkami w pamięci i na kanwie :)
    U nas też schyłek lata cieplusi, słoneczkiem bogaty :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze łódka i będzie koniec :) Pękne wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ono jest w głowie, na duś zadomowione...:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. no szło i zdechło, niestety... :)

      Usuń
  6. Rewelacyjny haft, bardzo fajny widoczek :)

    OdpowiedzUsuń