piątek, 8 stycznia 2016

Perminowska plama zacna dość...

 "Oj durnyś ty durnyś mózgu mój", ma zwyczaj pomrukiwać czasem córka ma w różnych sytuacjach życiowych, a ja powtórzę za Nią. Nie wiem co mnie opętało. W amoku jakimś uznałam, iż 10 kratek ponad wzór (dzielone na oba brzegi) da wynik w postaci rozległej przestrzeni. Tak oto rozpoczęłam pierwszą w tym roku pracę. Piękny wzór zacnej firmy sknocony na wiście. Trzeba będzie ciąć. Nie kanwę (tej się bardziej nie da...) - wzór. Przyjdzie z 5 krzyżyków po obu stronach wyrzucić. Tylko bystra dziewczynka może tak pokombinować....
Plama jest, całkiem nijaka jeszcze i przestrzennie znacznie jej wygodnie. Robi się miło. Obrazek 72 krzyżyki na 118 posiada, a męczy wrażenie jakbym zakładkę do książki robiła... Zbyt dużo już było zrobione, kiedy się zorientowałam, że coś bokami jest nie tak... Trudno, o pruciu nie było, nie jest i nie będzie mowy. W ramkę się wciśnie, że tez oddechu....

Pozdrawiam słonecznie i bardzo radośnie, 
życzę dobrego, spokojnego odpoczynku sobotnio - niedzielnego.

7 komentarzy:

  1. Wytężam moje szare komórki, ale i tak nie mogę rozpoznać co to jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. buro-barwna plama?
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze przy cięciu kanwy przeliczam kilka razy i nawet jak ustalę to jeszcze dodaję jakiś centymetr. Trochę kanwy się marnuje, ale nie lubię wyszywać blisko brzegu.
    Ciekawe co to będzie ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tysiu, zawsze, od zawsze i przezawsze nadliczam dodatkowe oczka. Lubie luz i przestrzeń. faktem jest, że bardzo męczą potem odcinane płaty kanwy. Często boleję, że gdyby tak oba brzegi w jeden kawałek połączyć - powstałby kolejny niemały haft. Tym razem coś na oczy padło. Nie wiem, o czym myślałam, a myślałam z pewnością, może o zawieszce na przyszłe święta.... Cóż stało się i nie odstanie. Nigdy nie liczyłam centymetrami. Boję się tego jak zarazy. Może jednak powinnam, skoro kratek liczenie na nic się zdało...
      Pozdrawia bardzo, bardzo cieplutko

      Usuń
  4. Ja tu widzę rączkę metalową, taką jak przy wiaderku... Ale może mój mózg też szwankuje;) A z Twoim nie jest źle, skoro od razu wyjście z opresji znalazł. Czekam na kolejną odsłonę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Edytko - bingo!
    Uściski słodkie zasyłam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie mimo pomyłki.

    OdpowiedzUsuń