poniedziałek, 16 czerwca 2014

Mon journal - Veronique Enginger (2)

Ślepa jestem niczym kret, zatem bez słów. Druga z serii panienka zaczytana.
Pozdrawiam cieplutko i wdzięcznie

sobota, 14 czerwca 2014

Mon journal - Veronique Enginger

i zaczytana dziewczynka. Kolejny obrazek dla nauczyciela. Kasia życzy sobie kartki "wintażowe", może się uda. Obrazek doskonale znany.
Pozdrawiam cieplutko i wdzięcznie

czwartek, 12 czerwca 2014

Petunia od Veronique Enginger

Zbliża się koniec roku szkolnego, dzieci zażyczyły sobie kartek dla nauczycieli, z haftem kartek...
Zaczęła się produkcja. Pierwszy obrazek będzie kafelkiem dla niby wychowawczyni z gimnazjum. Niby wychowawczyni, opiekuna grupy, czy raczej określonej grupy dzieci. Wspominałam już kiedyś, że każda lekcja to inny skład osobowy. Opiekunem poszczególnych dzieciaków jest nauczyciel z pierwszej godziny lekcyjnej. Moja córcia ma nauczycielkę angielskiego. Bardzo Ją lubi, lubi przedmiot, lubi te zajęcia; z tym nauczycielem i z tymi uczniami. To klasa honorowa o zawyżonym programie nauczania. Kaśka nie nudzi się, nie ma na to czasu i możliwości. Gonią jak burza. Więcej czytają, więcej piszą, wyższy poziom gramatyczno-leksykalny. Miodzio! Pani lubi fiolety i brązy...
Pozdrawiam gorąco i wdzięcznie

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Z zielonym mu do twarzy?!

Obrazek ukończony. Czeka na pełne wykorzystanie. Córcia zażyczyła sobie poduszkę.  Czekamy na maszynę. A oto i obrazek:
Veronique Enginger
Aida '14 biała DMC
mulina DMC, 13 kolorów
Pozdrawiam cieplutko i życzę dobrego, słonecznego tygodnia

piątek, 6 czerwca 2014

Jak w zaprzeszłości...

Tytuł nieco dziwny. A i dziwne odczucia czasem są też. W minioną niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę. Lato w pełni tej wiosny. Piękne, rodzime. Ciepłe, ale nie parne, sezon od tygodnia otwarty. Czy trzeba więcej?! Pojechaliśmy w krainę wodospadów, za miedzę, do Pensylwanii. Rzut beretem ledwie. I nagle z dzikiej cywilizacji przenieśliśmy się do jeszcze dzikszej... ciszy, zieleni, buków i azalii. Z betonu i stali weszliśmy w epokę polodowcową(?!). Coś niezwykłego. Ilekroć jestem przy wodospadach przenoszę się w czasie. Dzikość, cisza, odmienność, cudność... Zdjęć będzie do znużenia. Moje i z sieci (za szybka jestem na wynalazki telefoniczno-aparatowe...). Zapraszam w podróż w ciszę i oderwanie...
Pozdrawiam gorąco, w pełnym wyciszeniu i życzę spokojnych, dobrych chwil.

wtorek, 3 czerwca 2014

Zielone z paćką...

Przede wszystkim gorąco pragniemy podziękować za tyle ciepłych słów pochwalnych pod adresem Kasinych prac. Panna wzruszona i zaskoczona. To miód na duszę i największa zachęta do kolejnych działań!
U nas ciepło, słonecznie i szczęśliwie nie bardzo jeszcze parno. Acz dla mnie już zbyt ciepło. Co powyżej 25 st.C wycinam z życiorysu. Cóż, nie każdy lubi gorąc. Dla niektórych gorąc jest otępiający. Działać się nie chce, czynić, robić. Wszystko ślimacze, niechętne, w podmuchach wiatraków skryte. Nie powiem, coś dłubię, mozolnie bardzo. Na czas konwalijny miało być. Konwalie przekwitły, zanikły, praca w toku. Póki co jest tyle:
i w cieniu ukryte:
Jak w temacie - zielone z paćką z boku...
Viola pytała, z jakich to taśm Kasia robi swe prace.
Jeśli Jej zabraknie wzorzastych, bierze robocze tatowe w suplajach budowlanych nabyte...
Pozdrawiam gorąco, serdecznie i z głębi serducha swego

niedziela, 1 czerwca 2014

Kasina twórczość własna

Córka moja na okoliczność zbliżającego się końca roku szkolnego, a co za tym idzie - zluzowania napięć i ciągów ku dobrym ocenom, oddała się pracy twórczej. Z koleżankami wpadły na pomysł urządzenia mini kiermaszu dzieł własnych różnych, a zebrane fundusze przekazać na oddział onkologiczny pobliskiego szpitala dziecięcego. Kasia robi torebki z taśmy, tudzież portfeliki na karty, dokumenty, zasobnik groszowy, itp. Cieszy Ją to i bawi, przy okazji będąc osobą narwaną i nieuważną estetycznie nabiera pokory względem dokładności i precyzji. Zobaczymy, jak się sprawy rozwiną, póki co ostały się takie oto:
Dumna jestem z mojego dziecka niesłychanie!
Pozdrawiam gorąco i bardzo, bardzo słonecznie.