Za oknem pełnia lata, choć niby to już bliżej końca. U nas wciąż żar z nieba, wilgoć grasuje, czasem marna kropla deszczu spadnie. Kierownica szaleje. I pomyśleć, że prawo jazdy posiada ledwie od półtora tygodnia. Jednak ćwiczenie czyni mistrza! To fakt! Młode męskie projekty wakacyjne porobił. Mentalnie szykuje się na powrót do szkoły. Acz bez zbytniego entuzjazmu. Mnie ciągnie do krzyżyków. Chyba się odnalazłam. Zdecydowanie niebagatelną motywacją są takowoż wpisy szanownych koleżanek, słowa miłe i motywujące. Wdzięczność mnie przepełnia!
Dziś kolejna praca. Wakacyjna. Konsekwencja córczynych wakacji nad oceanem spędzonych, w miejscowości rybackiej niewielkiej...
W fazach kilku, po kolejności:
Obrazek ujął mnie swoją akwarelową "teksturą". Robiło się przednio. Nawet kontury, choć wiele ich i środkiem krzyżyków prowadzone, nie męczyły. Czekałam cierpliwie i tak samo je stawiałam, by zobaczyć efekt końcowy.
I oto mamy - łódź rybacką z Conil...
(ale to chyba napisy się pomyliły; powinno być - barco de pescado...; skonsultuję z dzieckiem...
i następnym razem się poprawię...).
Pozdrawiam cieplutko, serdecznie,
życzę dobrych, uśmiechniętych dni.