niedziela, 12 maja 2019

Komunijnie

Witam najcieplej, choć u nas deszczowo i dość chłodno jak na niemal połowę maja. Pogoda dokazuje. Niestabilna taka. Od dzikich upałów, po brzeg wypełnionych wilgocią, po chłodne, mokre dni. Od Wielkanocy każda niedziela budzi nas ołowianym niebem i strugami deszczu... Świat wariuje. Na szczęście jest i pewna stała. Maj. A jak maj to bzy i komunie. U nas na wsi nie ma matur i kasztanów, to się o nich nie rozpisuję. Ograniczę się do komunijnych imprez. Każda sobota, każda niedziela i tak do końca miesiąca. Uroczystości większe i mniejsze. Przyjęcia bardziej lub mniej wystawne i wszędzie zaproszenia. W tym roku wyprodukowałam ich ponad trzydzieści.
Chłopiec, zatem niebieskości. Przyznam, że najbardziej podobają mi się kropki. Papier to zimowa kolekcja z Maja D. Podziwiam dziewczyny, które niemal zawodowo czynią produkcję masową. Niby elementy te same i powtarzalność, zatem mechaniczne działanie. Tylko to zabija zapał, wenę i chęć... Zwłaszcza, że u mnie było tylko za "dziękuję"... Rodzina...
Pozdrawiam najsłoneczniej i bardzo, bardzo kwietnie!
ps. u nas Dzień Matki dziś. Od jutra masowe działania ogrodnicze i rabatowe....

sobota, 27 kwietnia 2019

Gorące pytanie...

Witam najcieplej, choć u nas za oknem słonko podszyte silnym, zimnym wiatrem. Najpiękniej i najwdzięczniej dziękuję za pamięć i tyle ciepłych słów, pogrom życzeń. miło mieć świadomość, że  nie jest się samym. Sama to się męczę technologicznie i pomocy potrzebuję. Jak wiecie blox idzie na zagładę. Czasu mało. Ledwie dni 3. Widzę, że kobietki sprawnie przenoszą blog w inne miejsca. Chcę i ja. Tyle wspomnień, czasu, miłych myśli, pięknych ludzkich komentarzy, humoru i ciepła. Kawałek własnej historii. Podpowiedzi w necie są najróżniejsze. U mnie to nie pracuje (pomijając tępotę umysłową technologiczną...). No nie chce się przenieść i już! Może powodem jest drobny fakt, iż nie potrafię zalogować się na prywatnego bloxa? Nie pamiętam ani hasła, ani nawet loginu. Tyłek zbity i masakra. Co robić. jak robić. Proszę o podpowiedź łopatologiczną. Najlepiej jak dla dwulatka!
Dziękuję już
teraz, pozdrawiam słonecznie i do szybkiego!

sobota, 8 września 2018

Jabłuszko zielone

Witam cieplutko. Jesień idzie, zatem i jabłuszko powinno być rumiane. U mnie ono zielone, niczym trawka młodziuchna na wiosnę. Odsłona przedostatnia zieleninki.
Pozdrawiam słonecznie, wciąż bardzo ciepło i radośnie!

wtorek, 4 września 2018

Zielono mi, choć jesień za pasem...

Witam nadal gorąco i wakacyjnie. Na jesień czekam z utęsknieniem. Ta tutaj, u nas na wsi,  jest dłuuuga, ciepła, słoneczna i absolutnie pięęęęękna! Szalenie kolorowa, bajeczna. Lato tegoroczne choć bardzo upalne i wyjątkowo męczące, miało w sobie tyle mżawek, że świat za oknem nie jest obsuszony. Tropiki mieliśmy. Zatem i soczysta zieleń cieszy oczy. Takim też jawi się mój jesienny (chyba jednak ze względu na czas wyszywania) najnowszy obrazek. Dziś odsłona druga. Zielona.
Zdecydowanie nie z fioletami  te cudne zielenie. Acz przyjemnie razem się prezentują.               "Biel" i zieleń hurtem... acz to jeszcze nie jest koniec...
Cudnie dziękuję za tyle miłych, budujących słów, za każdy wpis. Niby bowiem bloga prowadzimy dla siebie, ale jednak.... miło na serduchu i w okolicach...
Pozdrawiam cieplutko, słonecznie, radośnie
z życzeniami samych dobrych, pogodnych dni.

niedziela, 2 września 2018

Bielszy odcień bieli...

Witam cieplutko, u nas jeszcze wakacyjnie. Dzieciaczki do szkół wracają dopiero za kilka dni. Potem kolejne wrześniowe wolne dziurki w kalendarzu. Czy wracają chętnie?! W tym roku wyjątkowo nie. Zwłaszcza córka. Uświadamia sobie, że to ostatnie dwa lata w domu, potem wyjazd na uczelnię i dorosłość (o której nie marzy). Plan tegorocznych zajęć fatalny i wciąż niepewny, chaotyczny, nieskładny, bez najbliższych przyjaciół; z kim robić projekty, z kim przegadywać nudne zajęcia... Głową i sercem dziecko wciąż w Andaluzji; tu na miejscu wszystko Ją mierzi. Synu jakiś taki wycofany. Czeka w cichości, co rok przyniesie... Za oknem temperatury nadal tropikalne. Straszne pokręcenie... Na moim "tamborku" również. Miał być zachwycająco bielusi w pęczku kwiat. Biel jakaś mało biała. Gdzież jej tam do śnieżnej. Nie czuję się oszukana tylko na okoliczność - lubię beże...
Nu, gdzież tu jest ta biała biel?! Ciapa beżowawa, zielenią podszyta... Brnę z ciekawością dalej...
Pozdrawiam cieplutko, słonecznie, delikatnie jesiennie i bardzo, bardzo wdzięcznie.
Życzę samych dobrych chwil i kosza uśmiechów!

wtorek, 28 sierpnia 2018

Choinka 2018 - # 8

Witam sierpniowo. Nadal niemożliwie gorąco, parnie i wilgotno. dziś kolejna odsłona zabawy choinkowej u Kasi. Tym razem zimowy obrazek nie przynosi ulgi. Niby zima latem powinna być lekką ochłodą, choć mentalna. U mnie nadal nieznośnie. Może to za sprawą tematyki. Zero śniegu i szczypiącego mroziku. Jest natomiast rozgrzana do czerwoności "kuchnia" z babkami.. Wiadomo - skoro babeczki to i ciepełko słodkie... Znaczy źle trafiłam... Gorąc mnie opętał...
W tej chwili praca funkcjonuje w formie mini obrazka. Być może wpadniemy z córką na pomysł karteczkowy. Kto wie...
Tym czasem pragnę gorąco i z serca podziękować za tak liczne sowie komentarze! Przy okazji w biust ponętny się biję i serdecznie przepraszam Promyka i Jagnę za brak ich komentarzy. Ciapa źle nacisnęłam wytyczne i wraz ze spamem te dwa słodkie komentarze pofrunęły w niebyt. Bardzo Was kochane przepraszam.
Pozdrawiam serdecznie, życzę dużo sił i energii...