niedziela, 13 września 2020

Kaktusem życie usłane...

 Nisko się kłaniam z samego rana. 
Niedziela piękna, słoneczna, mało wilgoci, delikatny wiaterek.
Przyjemnie. 
To i przyjemną pracę pragnę zaprezentować. 
To podarunek dla dziecka starszego. 
Na nową drogę studenckiego życia. 
Życia już od początku kolcem usłanego. 
Zajęcia w domu. Nudno, nijak. 
Za panną pierwsze testy, oczywiście pięknie zaliczone. 
Kilka westchnień i zniechęceń.
To, by milej było, podarowałam obrazeczek.
Czyż  nie jest piękny? Kaktus ten? W kolcach cały. 
Te kolce to odzwierciedlenie żakowych zmagań. 
Że niby ładnie, niby pięknie, frywolnie, ale i zakłuć potrafi, 
zadrą w radości i niesforności wejść, o obowiązkach przypomnieć. 
By na końcu jednak było tak:
 Dziecko lubi kaktusy bardzo. 
  Żywe niestety doprowadza do niebytu, może obrazkowy się uchowa...
  Ku radości i wzmocnieniu, śmiechu i uśmiechu... 
 W pełnym rynsztunku...
                                                
      Praca według projektu Iriny Listvievy.
 
 Pozdrawiam najcieplej. 
 Życzę samych dobrych chwil!

ps. nie lubimy się z nową wersją bloggera. Po co zmieniać z dobrego na gorsze?!

czwartek, 10 września 2020

Wrześniowe nowinki

Dzień dobry się z wszystkimi.
Wiem już, że "witam" jest protekcjonalne, nieeleganckie i niewłaściwe. 
Dziś pragnę być właściwa i elegancka... Acz oficjalne powitanie zgrzyta mi bardzo. 
Cóż, ja wśród dzikich mieszkam, zdziczało i mnie...
Nowy hafcik. Tak na pożegnanie lata w pełni, 
choć u nas nadal z nieba żar i upalne noce. 
Czekam tęsknie na rześkie poranki, wiatr we włosach i to coś, 
co z jesienią otula człowieka.
Wracając do prac ręcznych. 
Taki tam sobie wianuszek z knotami...
Potraktowany w kartkę. 
Uboga dość i oszczędna ona w sobie (na tle przydomowego kwiecia).
Właściwie nie ma co pokazywać. Takie to jakieś... niewprawne.
Nic to. Dziecki szkoły zaczęły. 
Moje tęsknią do ludzi. 
Córka jako studentka luzy ma i się nudzi. 
Marne 9 spotkań w tygodniu przed komputerem obowiązkowo na wyznaczony czas, 
reszta dowolnie. 
Syn murem przed monitorem tkwi od 8.15 do 2.50. 
Pięciominutowe przerwy ma i jedną 40-minutową. 
Jeść wtedy się drze i do powietrza ucieka. 
Pełna mobilizacja przez cały czas. Normalna lekcja, tyle że w domu. 
Z grup zadowolony, z nauczycieli baaaaardzo. 
Wszyscy dziecko me zachwycają. 
Oby ten zapał nie minął. 
Tylko niech już wrócą do budynków szkolnych, 
przepychanek na przerwie, żartów niestosownych nawet 
i zwykłej ludzkiej energii mieszania. 
Póki co, do połowy października są na zoomie. Córka cały pierwszy semestr.

Pozdrawiam najcieplej 
i życzę wszystkim nam szybkiego powrotu do normalności!

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Wielkanoc 2020/2021 #5

Dobry wieczór. 
Zwyczajowo już, w ostatniej chwili, 
na sekundę przed zamknięciem, się mnie już gąska z rąk wyślizgiwała... 
W zabawie wielkanocnej u Małgosi się ona wyślizgać chciała...
Ale jest. Kurczak. Słodki, napierzony, nastroszony!
Będzie jajowa zawieszka. Prawie już jest. 
Niestety z powodu - ręce lewe obedwie mam, 
kombinuję od tygodni jak elegancko sznureczek nawinąć 
oraz ze chwościkiem chcę czy li też bez?! 
Są to wybitnie poważne problemy do rozwiązania. 
Czasu zabrakło. Kiedyś pokażę.
Dziś pozdrawiam najpiękniej w ten ostatni u mnie jeszcze dzień sierpnia.

Choinka 2020 # 8

Witam niedzielnie.
Kończy się sierpień, kończą się wakacje. 
Ostatni moment, by pokazać pracę w zabawie u Kasi.
 Taka trochę na siłę karteczka. 
Każdy element z innej parafii pobrany.
 Zdecydowanie "folklorowo" się zrobiło... Trudno. Jest. 
W naturze wygląda nieco lepiej. Na zdjęciach masakrycznie.
Pozdrawiam najcieplej!

sobota, 1 sierpnia 2020

Choinka 2020 #7

Dzień dobry najcieplej.
Pełnia lata, temperatury nie schodzą od ponad miesiąca poniżej 32 st.C, 
nocami w okolicy 22 - 24 st.C. Jak to w lipcu, a nawet sierpniu.
Na takie upały pomagają zimowe obrazki.
U mnie panna Mysz nadobna szalejąca na łyżwach. 
Taka zimowa, tuż przedbożonarodzeniowa...
 Czyż nie jest słodka?! Dla mnie miód malyna...
Oczywiście jest to kolejna propozycja w zabawie u Kasi.
Pozdrawiam słonecznie.
Życzę samych dobrych chwil.

piątek, 31 lipca 2020

Wielkanoc 2020/2021 #4

Witam cieplutko.
Kolejna praca w zabawie u Małgosi.
Tradycją pomaluśko się staje, że swoje prace prezentuję w ostatniej chwili.
Niestety.
Taka sobie kura... bura...
Zaznaczam, że te czerwone kółeczka na ramce, to zdecydowanie jabłuszka!
Inna opcja nie istnieje. Jeśli ktoś widzi coś innego, jest w absolutnym błędzie... To są jabłuszka! 
Niech to będą jabłuszka...
Tak oczy prywatne widziały. Założyłam słabsze okulary i jest jak jest...
Pozdrawiam najcieplej.

niedziela, 19 lipca 2020

Obrazek dla małego chłopca.

Witam najserdeczniej.
Lato w pełni. Słonko nie żałuje sobie. U nas na wsi skwar. 
Pandemia raz popuszcza, raz o sobie przypomina. 
Tak czy inaczej, pewnych rzeczy nie można odkładać w nieskończoność.
I tak, oto uroczystości chrztu świętego młodego człowieka planowane na marzec, 
odbyły się dopiero w lipcu.  
Na tę okoliczność ciotka (przez siostrzeńca teścia babkę...) przygotowała obrazek.
Doskonale znany projekt Vervaco.
Niestety dopiero po oramkowaniu i wręczeniu zauważyłam kilka błędów.
Zwyczajowo będę marudzić. 
Napis za toporny, cyferki w cały świat. 
Niby się podobało. Co jednak obdarowani mieli powiedzieć. 
Zwłaszcza główny zainteresowany, siedmiomiesięczny roześmiany bobas.
Chciałam, by było wyraźnie i czytelnie. Niestety bez okularów nie widzę, w okularach różnie. 
Przymiarki czyniłam w tych najsłabszych, to się i nie dopatrzyłam...
Cóż ślepemu po okularach...
Pozdrawiam najcieplej.
Życzę samego dobra i tylko trafnych widzeń...