Witam poniedziałkowo.
Dziś przybywam z karteczką urodzinową tworzoną wedle supozycji Uli, w zabawie "Przepis na ...co mi w duszy gra". Było bingo. Wybrałam zestawik: wykrojnik - kwiaty - czerwony. I powstało takie przesłodzone aż do irytacji różowo-brązowawe z odrobiną czerwieni cUś.


Dziewczyńskie, napaciane. Trzymałam się jednej zasady - nie może być niebieskie. Jubilatka nie przepada. Dziewczyna z dystansem i poczuciem humoru, może się przynajmniej pośmieje, a na pewno przyjmie życzenia.
Drogie Panie, nie mogę komentować, za co z góry przepraszam. Wcięło mi listę blogów ulubionych. Niby jest w ukryciu, ale się zamroziła, a ze strony, jak widać w ogóle wybyła. Nie wiem, o co chodzi. Postanowiłam nie kopać się z koniem i przeczekać. Posiłkuję się dwoma blogami z zakładek (co za przytomność umysłu była, że lata temu zapisałam, się przydało!). Tu też niestety są fanaberie. Bezpośrednio na blogu zakładkowym wchodzę na ulubione swoje, gdyż kilka tam takich jest. To ulubione ma też innych moich ulubionych, ale tych skomentować już nie mogę. Okienko nieme. Ki czort? Jakieś podpowiedzi?! Co robić? Chyba nie lubię tej nowej od dawna już wersji.
Pozdrawiam cieplutko,
pięknie dziękuję za tyle miłych, budujących słów odnośnie ostatniej pracy i dzieł dziecka. No, serducho się raduje i chęci do działań przybywa. Dziękuję