wtorek, 3 lutego 2015

Urocza niespodzianka

Onegdaj, bardzo niedawno otrzymałam przepiękną kartkę z życzeniami od Dorotki z blogu/a mo-mentalnie ja. Zachwycamy się nią wciąż i nieustannie. Niech zdjęcia pokażą tę perełkę:
Dotorko, dziękujemy wdzięcznie bardzo, bardzo, bardzo.
Pozdrawiam ciepło wszystkich odwiedzających i życzę dobrego tygodnia.

sobota, 31 stycznia 2015

Haftowane maleństwo prawie

Witam przepięknie w dzisiejszy słoneczny, bajkowy dzień.
U mnie właściwie wciąż karteczkowo. Postanowiłam jednak pokazać coś z haftu. Maleństwo, które wciąż nie może doczekać się ukończenia. Sam obrazek zrobiony dosłownie w mgnieniu oka. Nie pamiętam w sylwestrowe przedpołudnie lub pierwszy dzień tego roku.
Plama bez konturów:
Sama w sobie dość słodka, choć wciąż mało wyrazista... i dalej:
Widać człowieka małego płci wiadomej, widać nawet igliwia ciut. Panna na haczyku raczej nie protestująca się jest. Potem przyszedł czas na obwódeczkę. Z przodka i zadka, i na ty się stanęło:
W żaden sposób nie mogę ruszyć. Mają powstać dwie malusie zawieszki. Dwie, gdyż panna do pary kawalera posiada, również z dawien dawna wyhaftowanego. Rzecz rozbiła się na sznureczku i utknęła w ciemnej niecenzuralnej...
Pokazuję, co jest, co by nie było, że nic nie robię. Oczywiście wszelkie inne projekty hafciarskie przełożone na póóóźne miesiące zimowe następne. Jaki sens teraz je robić...?! Wszak po obiedzie już.
Pozdrawiam raz jeszcze z pięknym naszym niedaleczkim widoczkiem jeziornym...
Dobrego, spokojnego czasu wypoczynkowego życzę.

niedziela, 25 stycznia 2015

Urodzinowa babeczka distressowa

Blog mój pomalutku staje się chyba kartkowy bardziej niż hafciarski i Kasiny nie mój w wytworach prezentowanych... Z technologią w sposób niewiadomy jakoś sobie poradziłam. Za oknem słońce zachęcające do działania. Śnieżna biel dodatkowo rozjaśnia świat. I tego mi chyba trzeba. Światła.
Karteczka urodzinowa przygotowana wespół-zespół w tandemie matka-córka dla przyjaciółki szkolnej, dzieckowej oczywiście. Miało być z przepychem, błyskotliwie, ozdobnie. Niestety brak światła i zdjęcia są jakie są:
Środek też przyozdobiony i przesłodzony, acz smakowity:
Stempel malowała Kasia markerami T. Holtz'a.
Karteczka ponoć podobała się. Dziewczyny złożyły zamówienie na kolejne urodzinki. Domagają się małych pamiątek dla siebie. Tradycją staje się obdarowywanie kartkami od Kasi. Dla mnie to miłe. Lubię te kilka psiapsiół córki. 5 dokładnie. One też się lubią. To mądre, wyważone dziewczyny. Troszkę wariatki słodkie. Robienie prezentów dla nich to sama przyjemność.
Pozdrawiam cieplutko i życzę spokojnego, dobrego tygodnia

Bez polskich znakow zycie nietechnologicznego

To ciezkie bardzo jest. Czlowiek sie gubi, traci wiare w siebie i swoje mozliwosci w rezultacie ostatecznym. Krotko. Czuje sie jakbym wrocila z innych wymiarow, z otchlani glebokiej i mrocznej. Teraz znow jestem tu gdzie wiem i znam. W czym rzecz? Ano odwieczny problem moj technologiczny i pomieszanie kont na gazeta.pl. Wylogowalam sie nieopacznie i zostalam odcieta. A skad prosty czlowiek nieobyty ma spamietac tyle kont i hasel. Na jedna przegladarke, na druga, od lasa, od sasa. Juz zapisuje. Jednak i w tych zapiskach sie gubie. Przerasta mnie technologia okrutnie, nazewnictwo, zapytania nie z mojego swiata. Gdyz czy na pewno odzyskam; czy tez moze wszystko strace i dlaczego mam odzyskiwac straszona brakiem dostepu, cofnietym z przepisu prawa przez administratora, gdy tylko sie wylogowalam?! Normalnie to sie ludzie wylogowuja codziennie, a nawet i kilka razy dziennie. Ja srednio raz na kilka, miesiecy... To dlatego? Nu, jakos sie udalo. Wlogowala sie z laska najwyzszego. Zaczynam pisac, nacisnela (ona czyli ja) sie cos i szlag trafil polska klawiaturke, pasek caly z narzedziami. To i pisze tak jakos koslawie bez rodzimych znaczkow rozrozniajacych. I choc na co dzien nie uzywam, to w blogowym pisaniu bardzo mi tego brakuje i doskwiera. Mozilla zbiesila sie, pozmieniala i zaszalala przeciw pospolitej duszyczce. Toz to wstyd znow malza o pomoc prosic. Kurcze, wszak ja wczesniej od Niego przygode komputerowa zaczynalam, a teraz pozostalo sie ciagnac gdzies po manowcach...
Kto doczytal do konca, niech mi powspolczuje, moze to jakis cud uczyni...
Pozdrawiam cieplutko, acz  w lekkiej puchowej otulince, jeszcze bialawej i calkiem milusiej...

niedziela, 18 stycznia 2015

Na różowo

Róż można lubić, można też nie lubić, nie wnikam. Jest miesiąc bardzo różowy. Córka zdecydowała się przygotować kartki. Wespół zespół powstała między innymi powyższa. Bokserka to stempel kolorowany mazakami wodnymi Tim'a Holtz'a.
Pozdrawiam cieplutko, choć dziś wyjątkooooowo deszczowo.

środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku

Dobrego, spokojnego, uśmiechniętego roku życzę...

wtorek, 30 grudnia 2014

Świąteczne kartki Kasi

Przede wszystkim gorąco i wdzięcznie pragnę podziękować za wszystkie życzenia, jakie otrzymałam od Was. W każdej możliwej formie. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności diable zawinęło mnie ogonem i wyrzuciło w niebyt, blogowy również... Tym bardziej jestem zaskoczona i wzruszona pamięcią...
Czas miniony to kartki i papiery. Dosłownie.. Projekty, papierzyska wszelkiej maści, prace swoje i dzieckowe i na koniec karteczkowe próby rękodzielne. Dużo kartek powstało. Wiele z nich nie doczekało się uwiecznienia. 
Kasia uczestniczyła w kiermaszach, loteriach fantowych. Prosiła o pomoc czasem.... W grupach klasowych  znana jest już ze swoich prac  karteczkowych.
Zamieszczone dzisiaj prace, to wytwory mojej córki.  Każdego roku szkoła bierze udział w akcji "kartki dla dzieci...", czyli uczniowie przygotowują świąteczne kartki z życzeniami dla dzieci chorych z pobliskiego szpitala. Przygotowania odbywają się na zajęciach w szkole. Dziecko moje uznało, że przygotowywane prace są niewątpliwie ładne, rysowane głównie, jednak Ona chce przygotować trwalsze, inne... Materiały wyszukiwała i cięła w domu. Kleiła w szkole. Powstało 5, może 6 kartek. Wiadomo Kasia... Inne dziewczynki chętnie pomagały, wzorowały się, przyglądały...
Kartek dla koleżanek (sztuk 7) najbliższych i nauczycieli ( chyba 5) nie udało się uwiecznić. Nazbyt szybko to wszystko poszło, każda z nas myślała o tej drugiej. Żadna nie wzięła aparatu do ręki tudzież innej maszyny technologicznej. Duża szkoda. Kartki były interesujące. Z Magnoliami. Słodkie, zabawne, podobały się. Dowodów jednak brak...
Pozdrawiam cieplutko