środa, 23 września 2015

W zamyśleniu

Witam cieplutko,
 za oknem 28 st.C. Piękne słońce. Biegamy w krótkich portkach. Taka tu jesień. Ciepła, długa, kolorowa. Lekko nostalgiczna. Jak obrazek dla mojej panny córki. W zapatrzeniu, w zamyśleniu. Doczekał się uwiecznienia...
Pozdrawiam słonecznie

poniedziałek, 21 września 2015

O niczym

Powakacyjny czas zawładną mnie absolutnie niepodzielnie. Za dziećmi pierwszy tydzień szkoły, pierwsze testy, oceny. One już całe w szkole. Ja ciągle w proszku. Układam, przekładam, sortuję i segreguję. Końca tego nie ma. Za oknem właściwie ciąg dalszy lata. Noce ciepłe i parne. Szaleństwo jakieś dzikie. Prace pokończone, ale nie mam  ochoty na ich wygładzenie, uwiecznienie. Cza w qupę się brać. Póki co niczym dźwig portowy się czuję, acz w pięknym otoczeniu....
Pozdrawiam słonecznie i wciąż letnio jeszcze

środa, 9 września 2015

Słoneczny magnes

... właściwie magnesik, na lodówkę. Taki złośliwy, prześmiewczy wyraz promiennej twarzy swej ma...
Wyprowadziłam, do ogrodzenie przypięłam, niech popatrzy co narozrabiało, niech się samo pogrzeje w promieniach swych i ciepłocie, niech sobie przemyśli sprawy i ustatkuje się finalnie.
38 st.C. Na ten rok już wystarczy. Ostatni podsiup był i pora na normalność. Wrzesień wszak!
Pozdrawiam cieplutko, padnięta dokumentnie, acz plastikową "kanwą" zachwycona

poniedziałek, 7 września 2015

Pełna wrażeń witam gorąco

Koniec wakacji, koniec sezonu letniego, czyli czas najwyższy na wyjazd. Wybraliśmy się do krainy piękna, zieleni i umiarkowanego ciepła. Wyjechaliśmy szczęśliwie w czasie, gdy zagościł bezwzględny żar i temperatura nie spadała poniżej 36 st.C. Teraz lekki oddech i szykujemy się na kolejną falę gorąca. Osłodą są zdjęcia i wspomnienia.
W środę dzieci wracają do szkoły. Troszkę im współczuję. Skala na termometrze zatrzymała się na 34 st.C i do końca nadchodzącego tygodnia postanowiła ani drgnąć...
Pozdrawiam zatem słonecznie i bardzo, bardzo gorąco.

niedziela, 30 sierpnia 2015

To jest orange a nie pink... ślubnie...

czyli kartka na szybciocha. Kuzynka prosiła o szybką kartkę z życzeniami. Miały być kwiaty i małe woooowe! Czy jest, nie mnie oceniać:
Pojawiła się tylko zagwozdka kolorystyczna; czy kartka jest pink czy raczej orange. Pink dyskredytował pracę już w przedbiegach...
Pozdrawiam słonecznie i znikam na dłużej.

czwartek, 27 sierpnia 2015

Ptaki to są takie cudaki

Ciąg dalszy skrzydlatego tematu. Wczorajszy robinowy młodzian stał się inspiracją do obrazka wyszywanego. Odłożyłam na chwilę haft dla córki, by wyiksować takiego ptasiego cudaka:
Czyż nie jest cuuudny? Ta pierś, ta postawa, ta nożyna wychudzona. Rewelacja. Nie mogłam się oprzeć. Bardzo przypomina w postawie swej sójkę błękitną. Ta też tak prężnie ogon wypręża. Cudacznie to wygląda i zabawnie.
Ptaszor wyhaftowany został według projektu Matta Sewella. Podbił moje serce z miejsca. Ptaszęcie nie projektant.
Dopiero na zdjęciu zauważyłam, jak poskręcane nożyny ma ten mój skrzydlak...
Na koniec zabawny wiersz (fragment), na cześć ptaków oczywiście:

Ptaki to są takie cudaki,
mają pióra, dzioby, szpony,
mają czasem brzuch zielony,
mają oczka bystre, czarne
i śpiewają czasem ładnie.
A ja lubię te cudaki, wróble,
kosy, wilgi, szpaki.....

Autorką jest pani Beata Betka.
Pozdrawiam cieplutko, słonecznie i wciąż wakacyjnie

Dziób mam pięknie szlifowany

Młody robin nastroszony, oburzony, rozeźlony "wędrował' nam po podwórku. Latać to jeszcze nie potrafi. Podskakuje i dopiero skrzydła ćwiczy. Duży już, solidnej budowy, wysoko wzbić się nie umie. Rozbawił nas swym nadęciem i zachwycił jednocześnie.
Chroniłam zbója od słońca, to niemal syczał czaruś naburmuszony. Niech mu się dobrze lata, fruwa, szybuje w przestworzach i niech wróci za rok, by własne gniazdo uwić...
Pozdrawiam słonecznie.
U nas jeszcze ponad dwa tygodnie wakacji...